Rok 2011: brak przełomu. Z drobną różnicą – same kompozycje wciągają dużo bardziej niż poprzednio. Dostajemy nawet pewną rewelację: „Hatred Of Music” to, jakby wbrew swojemu tytułowi, być może najlepszy kawałek muzyki stworzony przez Heckera w ogóle. Jak zwykle melodramatyczny, z brzmieniem obowiązkowo trzeszczącym pod ciężarem nałożonych efektów, wprawia w osłupienie partiami zawodzących instrumentów dętych, bezskutecznie zagłuszanych przeróżnymi klawiszami, w tym dostojnie przygrywającymi organami. Wszystko to narasta, by nagle się załamać i w drugiej części przedstawić wyciszoną, nieco zamgloną wersję wydarzeń. Wielowarstwowe aranżacje usłyszymy jeszcze w drugim ważnym fragmencie „Ravedeath” – trzyczęściowym „In The Fog”, gdzie wspomniane organy nieustannie walczą, by wydostać się z kłębowiska brutalnie potraktowanych efektami innych instrumentów, tworząc w tym celu na początku drugiej części alians z mellotronem grającym urocze minimelodie. Jak nigdy wcześniej Hecker raczy nas długimi nieposzatkowanymi pasażami, zwłaszcza w kończącym płytę „In The Air”, gdzie podczas dwóch pierwszych części słuchamy swobodnych plumkań fortepianu. W trzeciej autor nie wytrzymuje i serwuje nam firmową dekonstrukcję w pogrzebowym nastroju. Najbardziej jednak zwracają uwagę narastające szumy w części drugiej, pełniące rolę niemal melodyczną.
(SCREENAGERS.PL)
- Gatunek:
- Alternatywna, Techno
- Tytuł:
- Tim Hecker - Ravedeath, 1972
- Premiera:
- 14.02.2011
- Wydawca:
- www.kranky.net
- Strona domowa:
- www.myspace.com/rainbowbloodx
