„Shaolin Vs. Wu-Tang” nie wnosi bowiem nic nowego do dorobku Chefa. Z jednej strony to kontynuacja klimatycznego i pełnego patosu filmowo-kreskówkowego stylu „Only Built 4 Cuban Linx... Pt. II”, z drugiej sięgnięcie do klasyki ulicznego soundu części pierwszej. Obie wycieczki czasem gubią się jednak po drodze i wpadają w autoplagiat oraz monotonię brzmienia, próbują bezskutecznie doścignąć potężne, rozbuchane produkcje OB4CLP2, albo skręcają w ślepą uliczkę, jak w przypadku całkiem kuriozalnego i irytującego swoją nieporadnością „Chop Chop Ninja” (dodatkowe punkty za tytuł) z Estelle. I chociaż najmocniejsze fragmenty „Shaolin Vs. Wu-Tang” – „Snake Pond” czy „The Scroll” z bitami Evidence’a – doganiają poziom poprzedniego albumu i wprowadzają obiecujące zmiany w klimacie utworów (samplowanie instrumentów typowych dla soundtracków ze scen treningowych w dojo i mnisich klasztorach z filmów kung-fu), to okazuje się, że Raekwonowi brakło konsekwencji na resztę tracklisty.
(SCREENAGERS.PL)
- Gatunek:
- Tytuł:
- Raekwon - Shaolin vs. Wu-Tang
- Premiera:
- 08.03.2011
- Wydawca:
- www.emimusic.com
- Strona domowa:
- www.myspace.com/raekwon
