Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Kwarantanna

Kwarantanna

Reporterka Angela Vidal (Jennifer Carpenter) oraz jej kamerzysta (Steve Harris) w ramach swojego programu, kręcą dokument o nocnej pracy strażaków w Los Angeles. Dostają zgłoszenie, które prowadzi ich do małej...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Parts & Labor – Constant Future

Parts & Labor – Constant Future

6.0

Przede wszystkim jeśli mówi się o nowym Parts & Labor w kontekście noise rocka to trzeba, zapewne wbrew woli zespołu, stanąć po prawej stronie tego określenia i patrzeć na ich dokonania właśnie z perspektywy rocka. „Constant Future” nagrywał Dave Friedmann, czyli człowiek, który grzebał przy płytach Flaming Lips czy Mogwai. Fachowiec z niego nieprzeciętny, ale w przypadku nowojorskiego trio o wiele lepiej byłoby wysłać ich na przykład do studia bardzo bliskiej stylistycznie Oneidy. Wtedy prawdopodobnie cała rozedrgana charyzma zespołu nie ugrzęzłaby w bardzo klasycznych piosenkowych schematach, które momentami mogą pachnieć co lepszymi piosenkami Titusa Andronicusa. Oczywiście zdarzają się chlubne wyjątki, jak chociażby świetne „Outnumbered” z motorik beat czy „Hurricane”, który na koncertach musi zabijać hałasem, jednak gdzieś tu prześwituje niepokojąco rutynowy szkielet utworów. Może się wydawać, że sprawę uratuje gameboyowa elektronika, dodająca wiele barw do brzmiącej albo rzęsiście, albo cyfrowo gitary, jednak ta cała super energia ma w sobie coś niepokojącego. Po części jest to wspomniana hymnowość piosenek – gdy w swoją drogą przeuroczym „Echo Chamber” dochodzi flet, czujemy się jak w osadzie irlandzkich imigrantów przygotowujących się na najście burżuazyjnego Urzędu Skarbowego. Momentami jednak idzie to w stronę noise popowych kolęd, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę bezustannie pozytywny ton piosenek i chórki Friel-Warshaw. Przyglądając się całej, trwającej czterdzieści minut płycie, można odnieść przykre wrażenie, że pomysły, choć brzmieniowo efektowne jak repetycje w utworze tytułowym, powielają się. Cóż, bazę chłopcy jako trio mają ubogą, więc i nadbudowa jest ograniczona.

(SCREENAGERS.PL)

Gatunek:
Rock
Tytuł:
Parts & Labor – Constant Future
Premiera:
08.03.2011
Wydawca:
www.jagjaguwar.com
Strona domowa:
www.myspace.com/partsandlabor

Opinie krytyków:

SCREENAGERS.PL | Marcin Zalewski

Zarzucenie Amerykanom reakcjonizmu i poddania się fałszywej świadomości byłby jednak wyjątkowo nietrafne.

Czytaj całą recenzję
6.0
Język recenzji


Reklama