Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Andy - 11 piosenek

Andy - 11 piosenek

Debiutancka płyta zespołu Andy, w którym komponują i śpiewają wyłącznie dziewczyny. Muzyka Andy inspirowana jest przede wszystkim gitarowym brzmieniem z Wysp Brytyjskich. Piosenki oparte są na zadziornym...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Paprika Korps - Metalchem

Paprika Korps - Metalchem

7.5

Nowa płyta Paprika Korps "Metalchem" nawiązuje do historycznej dzielnicy Opola, gdzie materiał powstawał i której klimat, zdaniem muzyków, odcisnął się zarówno na warstwie muzycznej jak i tekstowej.
Krążek zawiera 14 kompozycji utrzymanych w charakterystycznej wypracowanej przez zespół konwencji heavy-reggae łączącej karaibski groove i dubowe brzmienia z elementami alternatywnego rocka, psychodeli a nawet nowej fali.
Gitarzysta Łukasz Rusinek tak mówi o płycie: "Mikroklimat opuszczonego biurowca opolskich zakładów aparatury chemicznej przez prawie dwa lata przesączał się przez nas w tą płytę. Na krążku osadziło sie w efekcie całe nasze wzajemne motywowanie i demotywowanie się a pulsacja cztery na cztery tu i ówdzie rozpuszcza się w bardziej swobodne formy i podziały. Dokładnie przemyśleliśmy to jak ta płyta ma zabrzmieć, Chcieliśmy jak najwierniej odtworzyć emocje jakie powstawały w nas w czasie grania prób, koncertów i tras które przejechaliśmy razem". (ONET.PL)

Gatunek:
reggae
Tytuł:
Paprika Korps - Metalchem
Premiera:
19.03.2010
Wydawca:
karrot.pl
Strona domowa:
www.karrot.pl/paprikakorps

Opinie krytyków:

ŻYCIE WARSZAWY | Dominika Węcławek

Mimo że trudno wyobrazić sobie jak brzmienia kojarzone z Jamajką mogą oddać klimat zrujnowanych opolskich zakładów Metalchemu, efekt jest bardzo udany.

Czytaj całą recenzję
8.0
Język recenzji

INTERIA.PL | Marcin Flint

"Metalchem" może i was nie rozpali, bo to po prostu kolejna obok "Telewizora" czy "Magnetofonu" udana, wartościowa płyta. Ale też długo nie ulotni się z państwa odtwarzacza.

Czytaj całą recenzję
7.0
Język recenzji


Reklama