Długopióry singer-songwriter, chcący najwidoczniej kojarzyć się z autorem "Opery za trzy grosze" wcale nie zagrał tak, jak nie wiedzieć czemu najbardziej kojarzy mi się ten termin – ani tradycyjnie folkowo, ani precyzyjnie hippie, ani jak z lat 90'. Zamiast tego zawadiacko mrugnął rock'n'rollem, mała. I nie ma to może aż tyle jaj, ile włosów, bo o to byłoby trudno, ale i tak ma dużo. Nada się dla wszystkich z romantyzmem circa beat-generation schowanym pod kurtką, a pamiętajmy, że nadchodzi wiosna, więc hormony i tak niepostrzeżenie im te okrycia zrzucą. Nie popadajmy jednak w przesadę, bo inaczej niż jako muzyka ściśle temporalna album mi nie zaistnieje, mimo że przy dobrych wiatrach może przypominać jak bardzo cool bywa gitara tym, którzy nadal jeszcze nie przepracowali traumy po niej.
(PORCYS.PL)
- Gatunek:
- Rock
- Tytuł:
- Kurt Vile - Smoke Ring For My Halo
- Premiera:
- 08.03.2011
- Wydawca:
- www.matadorrecords.com
- Strona domowa:
- www.kurtvile.com
