Najlepsze momenty „Bible Eyes” to te czerpiące obficie z minimal techno, które wespół z housem wpływa na szeroko rozumiane sieroty po dubstepie. Choćby „Recital (A Version)”, strukturalnie (i objętościowo – 7 i pół minuty) bliski minimalom, z mocnym basem na 4 i gamą dźwiękowych smaczków. „Liberation Front”, „Bible Eyes” – wszystko to kawałki o klubowych strukturach, ze stopą na 4/4, ale noszące znamię Egyptrixx’a – wariackie klawisze. Przez cały album przewija się sporo wyśmienitych – i przede wszystkim pomysłowych – motywów, co nie dziwi – mamy w końcu do czynienia z pianistą z wykształcenia. Porównania z Guido może są lekko nie na miejscu (mimo wszystko Brytyjczyk trzyma się dubstepowych kanonów, Kanadyjczyk funkcjonuje na zupełnie innej orbicie), ale „Bible Eyes” działa podobnie do „Anidei” – klawiszowa inwencja napędza cały album. Ostrzegam spodziewających się ładnych melodii – Egyptrixx ma awangardowe zacięcie i kaskady „rozstrojonych” dźwięków nie należą do rzadkości.
(SCREENAGERS.PL)
- Gatunek:
- Alternatywna
- Tytuł:
- Egyptrixx - Bible Eyes
- Premiera:
- 07.03.2011
- Wydawca:
- www.myspace.com/nightslugs
- Strona domowa:
- www.myspace.com/africaforyou
