Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Fundacja

Fundacja

Dwaj drobni oszuści, którzy przez pewien czas siedzieli w areszcie śledczym i zostają zwolnieni z braku dowodów postanawiają zrobić przekręt życia. Straszy z nich wie, że zbliża się nowelizacja ustawy i...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Cold Cave - Cherish The Light Years

Cold Cave - Cherish The Light Years

6.8

Po sensacyjnym dla fanów synth-popu debiucie "Love Comes Close" (2009), grupa Cold Cave z Filadelfii powraca w nieco zmienionym składzie, ale z nie mniej dobrą, a nawet może lepszą płytą "Cherish The Light Years".

Na liście nieobecności zwraca uwagę nazwisko Caralee McElroy (ex-Xiu Xiu), która zdecydowała się jakiś czas temu zerwać z zespołem i pozostawić swego partnera Wesa Eisolda osamotnionego przy mikrofonie. Jak pokazuje „Cherish The Light Years" na tej zmianie zespół nie tylko nie ucierpiał, ale nagrał płytę o wiele bogatszą brzmieniowo i doskonalszą melodycznie niż „Love Comes Close", a jako drugi głos świetnie sprawdziła się tu grająca też na klawiszach Jennifer Clavin. Trzon Cold Cave - który od początku tworzyli Eisold i Dominick Fernow - pozostał nienaruszony, a dopełnienie składu przez Clavin, gitarzystę Nicka Zinnera (Yeah, Yeah, Yeahs) i basistę Matta Sweeneya (Zwan, Chavez) i zaproszenie do współpracy producenta Chrisa Cody'ego (świetny album „It's A Blitz" Yeah Yeah Yeahs), dodało muzyce Cold Cave rozmachu i mocy. Dzisiaj zespołowi bliżej do dopracowanej, epickiej muzyki The Cure z okresu „Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me" (głos Eisolda ma sporo wspólnego z głosem Roberta Smitha, choć skojarzenia z Peterem Murphym i Ianem Curtisem też są uzasadnione) czy mocarnych, stadionowych brzmień późnego New Order. To dobra, a nawet znakomita wiadomość dla wszystkich miłośników elektronicznego rocka z lat 80. Doprawdy, trudno by było dziś wskazać innego wykonawcę, który z równą werwą, pasją i mistrzostwem łączyłby błyskotliwą historię tego gatunku ze współczesnością. (nota wydawcy)
 

Gatunek:
Synth-pop
Tytuł:
Cold Cave - Cherish The Light Years
Premiera:
04.04.2011
Wydawca:
www.sonicrecords.pl
Strona domowa:
coldcave.tumblr.com

Opinie krytyków:

FUCK YOU, HIPSTERS! | Piotr

Czerpiąc z brytyjskiego post-punku i new wave’u filadelfijskie Cold Cave ponownie udowadnia, że potrafi nagrywać dobre płyty.  

Czytaj całą recenzję
7.5
Język recenzji

MACHINA.PL | Redakcja

Jak zwykle miało być mrocznie i gotycko, tylko bez żadnej tandety. Udało się. 

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
7.0
Język recenzji

FURS.FM | night

Do miana supergrupy filadelfijsko-nowojorskiemu Cold Cave na pewno dużo brakuje. 

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
6.5
Język recenzji

SCREENAGERS.PL | Miłosz Cirocki

(...) zawiera kilka fragmentów, które powodują, że dobrze mieć przy sobie taki zespół jak Cold Cave. 

Czytaj całą recenzję
6.0
Język recenzji


Reklama