Po sensacyjnym dla fanów synth-popu debiucie "Love Comes Close" (2009), grupa Cold Cave z Filadelfii powraca w nieco zmienionym składzie, ale z nie mniej dobrą, a nawet może lepszą płytą "Cherish The Light Years".
Na liście nieobecności zwraca uwagę nazwisko Caralee McElroy (ex-Xiu Xiu), która zdecydowała się jakiś czas temu zerwać z zespołem i pozostawić swego partnera Wesa Eisolda osamotnionego przy mikrofonie. Jak pokazuje „Cherish The Light Years" na tej zmianie zespół nie tylko nie ucierpiał, ale nagrał płytę o wiele bogatszą brzmieniowo i doskonalszą melodycznie niż „Love Comes Close", a jako drugi głos świetnie sprawdziła się tu grająca też na klawiszach Jennifer Clavin. Trzon Cold Cave - który od początku tworzyli Eisold i Dominick Fernow - pozostał nienaruszony, a dopełnienie składu przez Clavin, gitarzystę Nicka Zinnera (Yeah, Yeah, Yeahs) i basistę Matta Sweeneya (Zwan, Chavez) i zaproszenie do współpracy producenta Chrisa Cody'ego (świetny album „It's A Blitz" Yeah Yeah Yeahs), dodało muzyce Cold Cave rozmachu i mocy. Dzisiaj zespołowi bliżej do dopracowanej, epickiej muzyki The Cure z okresu „Kiss Me, Kiss Me, Kiss Me" (głos Eisolda ma sporo wspólnego z głosem Roberta Smitha, choć skojarzenia z Peterem Murphym i Ianem Curtisem też są uzasadnione) czy mocarnych, stadionowych brzmień późnego New Order. To dobra, a nawet znakomita wiadomość dla wszystkich miłośników elektronicznego rocka z lat 80. Doprawdy, trudno by było dziś wskazać innego wykonawcę, który z równą werwą, pasją i mistrzostwem łączyłby błyskotliwą historię tego gatunku ze współczesnością. (nota wydawcy)
- Gatunek:
- Synth-pop
- Tytuł:
- Cold Cave - Cherish The Light Years
- Premiera:
- 04.04.2011
- Wydawca:
- www.sonicrecords.pl
- Strona domowa:
- coldcave.tumblr.com
