Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Dubel

Dubel

Filmowa kostka Rubika, od której sam Hitchcock dostałby zawrotu głowy. Dokument o Hitchcocku, który tak naprawdę nie jest o Hitchcocku, lecz używa persony Hitchcocka jako lustra - zarówno dla reżysera, jak i dla...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Brian Eno - Small Craft on a Milk Sea

Brian Eno - Small Craft on a Milk Sea

5.7

To pierwszy nagrany dla Warp album Briana Eno - Człowieka Legendy, który jako kompozytor, pionier ambientu i minimalizmu w muzyce rozrywkowej oraz producent wywarł ogromny wpływ na współczesny rock, pop i muzykę taneczną. Bez Briana Eno nie byłoby Roxy Music, nie byłoby elektronicznej "berlińskiej" trylogii Davida Bowiego ("Low", "Heroes", "Lodger"), nie byłoby brzemiennego w skutki zwrotu w twórczości Talking Heads, nie byłoby sukcesu "The Joshua Tree" i "Achtung Baby" U2, no i nie byłoby jeszcze kilku innych rzeczy. "Small Craft On A Milk Sea" nie odwołuje się jednak do innowacyjnej, producenckiej działalności artysty, lecz do jego kariery solowej. Owszem, o wiele trudniejszej i wymagającej, w której odnaleźć można po równo wpływy minimalizmu spod znaku Johna Cage'a, Terry'ego Rileya i LaMonte Younga czy pianistyki Harolda Budda, jak i własny, autorski pociąg do eksperymentów w zakresie kreacji muzycznych pejzaży, eksplorowania plastyki dźwięków oraz poszukiwania korelacji między różnymi brzmieniami i nastrojami słuchacza. Przy nagrywaniu "Small Craft On A Milk Sea" Eno współpracował z dwoma swoimi wypróbowanymi muzykami, wybitnym gitarzystą Leo Abrahamsem i Jonem Hopkinsem, muzykiem wcześniej związanym z Four Tet i Kingiem Creosote'em. Rezultatem jest ujęta w 15 krótkich muzycznych formach opowieść muzyczna, która budzi dalekie skojarzenia z improwizowanym w 1959 roku przez Milesa Davisa soundtrackiem do "Windy na szafot" Louisa Malle'a. Tyle, że jeśli nawet tę płytę jako całość uznać należy za soundtrack do jakiegoś czarnego kryminału, to środki muzyczne tu wprowadzone i improwizowane partie, zrealizowane z matematyczną precyzją, należą już do zupełnie innej rzeczywistości kulturalnej i epoki technologicznej. Ale przy tym wszystkim układ dramaturgiczny pozostaje nienaruszony, od przestrzennych, zwodniczo sielankowych, ambientowych brzmień na początku ("Emerald And Lime"), przez powolne wchodzenie w mrok wraz z "Flint March", aż do kulminacji rozciągającej się od "2 Forms Of Anger" po "Paleosonic", po stosunkowo opornie następujące wyciszenie w trzech ostatnich kompozycjach, począwszy od "Emerald And Stone". (NOTA WYDAWCY)

Gatunek:
Elektroniczna
Tytuł:
Brian Eno - Small Craft on a Milk Sea
Premiera:
19.10.2010
Wydawca:
www.warp.net
Strona domowa:
www.brian-eno.net

Opinie krytyków:

NOWAMUZYKA.PL | Daniel Barnaś

Brian Eno nagrał płytę dla siebie. Jako muzyk doszedł do etapu, w którym może robić co mu się żywnie podoba i sygnować swoim nazwiskiem co tylko zechce.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
6.0
Język recenzji

ONET.PL | Filip Kalinowski

Odrzuty z nagrań do "Nostalgii anioła" Petera Jacksona stały się zalążkiem zupełnie nowej realizacji.

Czytaj całą recenzję
6.0
Język recenzji

SCREENAGERS.PL | Maciej Maćkowski

Unikanie zaszufladkowania zdaje się być jednym z ważniejszych wątków kariery Briana Eno.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
5.0
Język recenzji


Reklama