Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
[Rec] 2

[Rec] 2

Druga część horroru [Rec] zaczyna się w chwili, gdy funkcjonariusze hiszpańskiej jednostki antyterrorystycznej GEO wraz z lekarzem wchodzą do domu opanowanego przez ludzi zarażonych nieznaną odmianą wirusa, przez...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Bon Iver - For Emma, Forever Ago

Bon Iver - For Emma, Forever Ago

7.5

Dla Bona Ivera (czytaj 'iver', tak jak się pisze, bo to od francuskiego słowa 'hiver' – zima), długa zima spędzona w szałasie okazała się owocna i nic dziwnego, że swą pierwszą płytę podpisał pseudonimem, który znaczy nie mniej, nie więcej tylko „Dobra zima”. Nie żeby od razu Justin Vernon (tak brzmi jego prawdziwe nazwisko), po frustrującym go rozpadzie swego zespołu DeYarmond Edison, myślał o nagraniu jakiegoś muzycznego arcydzieła. Gdy ruszył na niegościnny północnowschodni kraniec Wisconsin - ze skromnym dobytkiem, niezbędnym do przetrwania i odrobiną muzycznego sprzętu – nie planował nagrania jakiegoś arcydzieła. Muzyka powstawała w sposób naturalny i niespieszny, aż po kilku miesiącach gotowy był materiał na nowy album, który w równym stopniu był inspirowany muzyką folkową i alt-country'ową, czego przykładem może być choćby utwór „Skinny Love”, jak i soulem spod znaku Niny Simone, Mahalii Jackson czy Sama Cooke'a, co szczególnie silnie zaznacza się np. w podniosłym niczym religijny hymn „Lump Sum” czy gospelsowym otwarciu „The Wolves (Act I And III)”. To jednak był materiał demo, który wymagał studyjnego szlifu, co nie było zresztą problemem, no i trochę muzycznych „dodatków”: choćby perkusja we „Flume” (Christy Smith z zespołu Nola) czy instrumenty dęte w poruszającej balladzie „For Emma” (dwaj muzycy z Chicago: John DeHaven i Randy Pingrey). Jednak najważniejszy jest głos śpiewającego najczęściej falsetem Ivera i pełen ciepła i uczucia sposób interpretacji nieco enigmatycznych tekstów. To on i ubrany w urzekającą muzykę zapis jego życia z dala od rozjazgotanej i migotliwej cywilizacji decydują o ponadczasowej atrakcyjności albumu „For Emma, Forever Ago”. Pierwszy nakład płyty, liczący zaledwie 500 egzemplarzy, rozszedł się w 2007 roku w mgnieniu oka. Chwilę później przyszły dwie poważne propozycje wydania płyty w ilości mogącej sprostać rzeczywistemu na nią popytowi. W USA zajęła się tym prężna, niezależna firma Jagjaguwar, zaś w Europie – renomowana wytwórnia 4AD, jak zawsze wyczulona na niezwykłe głosy i zniewalające klimaty. To nieźle, jak na początek kariery, która zapowiada się znakomicie. (serpent.pl)

Gatunek:
neo-soul
Tytuł:
Bon Iver - For Emma, Forever Ago
Premiera:
12.05.2008
Wydawca:
www.4ad.com
Strona domowa:
www.boniver.org

Opinie krytyków:

PRZEKRÓJ | Bartek Chaciński

W przeciwieństwie do nowoczesnych płyt z balladami podkręcanymi jak reklamy w telewizji, tu jest naprawdę cicho – po to, żeby usłyszeć moment, kiedy ma być na-prawdę głośno („Wolves”).

Czytaj całą recenzję
9.0
Język recenzji

SCREENAGERS.PL | Maciej Lisiecki

W tym miejscu napomknąć wypada o nieprzeciętnym talencie Vernona do pisania przejmujących liryków, w których zamiast zawiłych metafor odnajdziemy dosadność, a miejsce wyszukanych porównań zajmuje nazywanie rzeczy po imieniu

Czytaj całą recenzję
8.0
Język recenzji

ALTERNATIVEPOP.PL | Katarzyna Kolbowska

Introwertyczne, skromne, neofolkowe granie i teksty poświęcone zagrożonej naturze („The Wolves Act I and II”), oraz duszy (soulowe „Skinny Love”) wychodzą mu zdecydowanie najlepiej.

Czytaj całą recenzję
7.0
Język recenzji

PORCYS.COM | Patryk Mrozek

Mimo to, jak na tak ciekawą postać artysty, a także jakość realizacji całej "otoczki" wokół zapisu nutowego, nagranie nuży całkiem często, a w mieliźnie koleś ugrzęza w najmniej spodziewanych momentach.

Czytaj całą recenzję
6.0
Język recenzji


Reklama