Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Dopóki mamy twarze - C.S. Lewis

Dopóki mamy twarze - C.S. Lewis

 To ostatnie słowo jednego z ojców gatunku fantasy jest niewątpliwie wielką literaturą, a zarazem arcydziełem mistrza wyobraźni, powieścią o sensacyjnej akcji, pełną tajemniczości i grozy, historią...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Beyonce - I Am... Sasha Fierce

Beyonce - I Am... Sasha Fierce

5.0

Trzeci studyjny album Beyonce, jednej z najpopularniejszych wokalistek na świecie i ikony pop-kultury. Płyta jest pierwszym studyjnym dokonaniem Beyonce od czasu wydanej w 2006 roku (na 25. urodziny artystki) "B'Day". Wszystkie piosenki zostały napisane i wyprodukowane przy udziale samej Beyonce i jest to album - jak podkreślała sama artystka - nad którym pracowała prawie rok, w związku z czym jest to najbardziej osobista i refleksyjna płyta w jej dotychczasowej karierze. Album składa się z dwóch CD - na pierwszym znajdą sie utwory spokojniejsze, bardziej osobiste. Drugi to zbiór kompozycji tanecznych, czasami przypominających dokonania Destiny's Child. Album promowały więc dwa single: ballada "If I Were A Boy" i utrzymany w klimacie urban "Single Ladies". Płyta ukazała się również w formacie "deluxe" - z dodatkowymi 5 niepublikowanymi wcześniej utworami.(Interia.pl)

Gatunek:
rnb / pop
Tytuł:
Beyonce - I Am... Sasha Fierce
Premiera:
17.11.2008
Wydawca:
www.sonymusic.pl/index_frame.html
Strona domowa:
www.beyonceonline.com/us/home

Opinie krytyków:

MUZYKA.PL | Barbara Ostrowska

Moim zdaniem mocniejszą częścią albumu jest mimo wszystko pierwszy, rzekomo bardziej osobisty krążek. Beyoncé określa swoje sceniczne alter ego jako zwariowaną, agresywną i seksowną.

Czytaj całą recenzję
8.0
Język recenzji

ONET.PL | Bartek Kot

Kiedy są skorzy do zabawy i gorących "bounce'ów", sięgną po "Sashę Fierce". Szkoda tylko, że każda z płyt w standardowej edycji albumu trwa niewiele ponad 20 minut, co jak na dwupłytowe wydawnictwo jest wynikiem bard

Czytaj całą recenzję
6.0
Język recenzji

SOULBOWL.PL | Stereo

Porównując obie płyty, wynik wychodzi zdecydowanie na korzyść Beyonce. Sasha Fierce jako twór wykreowany, wymyślony, z założenia był skazany na porażkę (może nie całkowitą, ale jednak).

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
5.0
Język recenzji

RZECZPOSPOLITA | Paulina Wilk

Teksty są słabsze niż na poprzednich płytach, bo mniej oryginalne i celowo uproszczone. Miłośnicy współczesnego rhythm and bluesa powinni też pamiętać, że o ile wszystko kręci się tu wokół rytmu, o tyle bluesa nie ma śladu.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
5.0
Język recenzji

WP.PL | Rafał Przygodny

To już nie R&B, to już nie czarna muzyka, to płaski, bezduszny, gimnazjalny pop.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
5.0
Język recenzji

PORCYS.COM | Kamil Babacz

Problem z częścią Sasha Fierce polega na tym, że oczekiwania były znacznie większe, a efekt jest co najwyżej przeciętny i jakoś ani nie mogę, ani nie chce mi się tego słuchać.

Czytaj całą recenzję
4.2
Język recenzji

INFOMUZYKA.PL | Andrzej Cała

Nawet jeśli, w co ani trochę nie wątpię, znajdzie się liczne grono słuchaczy, którzy ten album kupią, ja tej nowej Beyonce nie kupuję ani trochę.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
2.0
Język recenzji


Reklama