Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Tyrmand warszawski - L. Tyrmand

Tyrmand warszawski - L. Tyrmand

Tyrmand warszawski to zbiór felietonów Leopolda Tyrmanda o Warszawie. Teksty te nigdy dotąd nie były wydane w formie książkowej. Autor drukował je głównie w "Stolicy", ale także w "Tygodniku Powszechnym". Leopold...


Muzyka

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking muzyki 2011:

Nowa muzyka

Rumer - Seasons Of My Soul

Rumer - Seasons Of My Soul

7.7

W sierpniu 2010 roku, poznaliśmy jej debiutancki singiel "Slow", teraz mamy okazję posłuchac pełnowymiarowego debiutu Rumer, czyli Sarah Joyce.
Sposób śpiewania urodzonej w Pakistanie Rumer przywodzi na myśl Karen Carpenter, słychać w nim też soulowość Arethy Franklin. Dla świata Rumer odkrył Burt Bacharach. Legendarny artysta był tak oczarowany pięknem jej głosu, że zapłacił z własnej kieszeni za to, by przyleciała do Kalifornii i zgodziła się pisać razem z nim piosenki.

"Popłakałam się z radości, gdy dowiedziałam się, że Burtowi podoba się mój śpiew" - wspomina Rumer. "Jeśli ktoś taki mówi ci, że jesteś dobra, lepiej w to wierzyć i zacząć ciężko pracować". Poza Rumer i Bacharachiem w album "Seasons Of My Soul" uwierzyły też tysiące fanów na Wyspach Brytyjskich, gdzie krążek zadebiutował na trzecim miejscu, ustępując tylko Cheryl Cole i Bon Jovi.

(ONET.PL)

więcej

Lykke Li - Wounded rhymes

Lykke Li - Wounded rhymes

7.5

W roku 2011 po tamtej Lykke Li pozostaje nam tylko wspomnienie. Dziewczyna postanowiła bowiem wpisać się we wszystkie mody, które wyniosły na piedestał wokalistki pokroju Florence Welch. W porównaniu do kreacji z poprzedniego albumu, na najnowszym krążku Lykke Li brzmi jak połączenie uczennicy Dusty Springfield i chórzystki Dixie Chicks, która postanowiła popracować na własny rachunek. Ale Szwedka przede wszystkim śpiewa – już nie szepcze zalotnie, nie melorecytuje kokieteryjnie. Radzi sobie całkiem nieźle, bo okazało się, że ma całkiem mocny, wyraźny wokal i w takim „I Follow Rivers” robi to wrażenie. Problem w tym, że poza owym kawałkiem i dowcipnym „Sadness Is A Blessing” na „Wounded Rhymes” praktycznie brak zapamiętywalnych momentów. Wokalistka konsekwentnie podąża folkową ścieżką, zbaczając momentami z głównego toru, by pośpiewać jak popowa gwiazdka lat 60. lub spróbować swoich sił w bardziej rockowych numerach jak „Rich Kids Blues”. Lykke Li nie niesie jednak tej płyty, a sam album kompozycyjnie trudno uznać za coś więcej niż przyzwoity zestaw nudnawych utworów. Piosenki na „Wounded Rhymes” są zbyt zachowawcze nawet jak na folkowe standardy, zaś wokalnie dziewczynie ze Skandynawii jeszcze daleko do podobnych stylistycznie Florence & The Machine czy nawet nieopierzonej jeszcze Alex Winston. Jasne, że tegoroczna metamorfoza Szwedki wiąże się zapewne z procesem artystycznego dojrzewania niegdysiejszej, uroczej kokietki. Szkoda jednak, że Lykke Li dorosła tak szybko.

(SCREENAGERS.PL)

więcej

Rainbow Arabia - Boys and Diamonds

Rainbow Arabia - Boys and Diamonds

6.0

Swoje inspirację czerpią z dźwięków Bliskiego Wschodu. Do tworzenia muzyki wykorzystują przeróżne egzotyczne instrumenty. Ich twórczość to mieszanka bossa novy, electro-popu, gotyku, post-punku i oczywiście muzyki Bliskiego Wschodu. Ich pierwsza EPka szybko spotkała się z uwielbieniem na całym świecie więc duet postanowił wydać płytę „Omar K 7” w wytwórni Merok. Z zbiegiem czasu Rainbow Arabia szukało coraz to nowszych inspiracji. które sięgały aż po afrykański kontynent. W 2009 światło dzienne ujrzała ich kolejna EPka „Kabukimono” na której znajdziemy pełną paletę dźwięków, począwszy od arabskiej dyskoteki poprzez słoneczny dancehall, afrykańskie wibracje, a skończywszy na popowych utworach z Karaibów. Zebrała ona świetne recenzje wśród fanów, a także krytyków co było znakomitym bodźcem dla zespołu. Tym razem wzięli się za remiksy takich artystów jak Gold Panda czy Walls i w ten sposób powstała kolejna świetna EPka „The Field remix„. (RAFALMICHALFILIP.WORDPRESS.COM) 

więcej

Alexis Jordan - Alexis Jordan

Alexis Jordan - Alexis Jordan

5.8

"Alexis Jordan" to debiutancki album amerykańskiej wokalistki pochodzącej ze stanu Południowa Karolina. Płyta w USA ukazała się w lutym 2011 roku nakładem StarRoc, Roc Nation oraz Columbia Records.

Płyta najpierw promowana była hitowym singlem "Happiness" (ukazał się jeszcze przed wakacjami 2010 roku). Wyprodukował go guru tamecznych brzmień, czyli słynny Deadmau5). Kolejnym singlem było "Good Girl" już z lutego 2011 roku. Debiutancki album Alexis zawiera 11 utworów, w tym też cover Tears For Fears "Shout". (WP.PL) 

więcej

O.S.T.R. – Jazz, Dwa, Trzy

O.S.T.R. – Jazz, Dwa, Trzy

7.2

Swym kolejnym albumem O.S.T.R. chciał stworzyć coś nowego, świeżego, coś czego nikt wcześniej nie słyszał. Pozwolił sobie na pełen przelot nad winylowym królestwem płyt wzbogaconym o żywe basy, Rhodesy, trąbki, flughorny i gitary. Płyta została nagrana w przeciągu miesiąca poprzedzającego premierę, ale przygotowania do jej nagrania trwały ponad pół roku. Ostry wraz z Haemem robili wszystko by zaspokoić swą muzyczną wizję albumu. Zjeździli pół Europy, nie raz śpiąc w samochodzie, by zaoszczędzoną w ten sposób sumę przeznaczyć tylko na płyty. Owocem tych poszukiwań były przesample i to nie tylko ze znanych i poszukiwanych winyli, ale i z takich, o których istnieniu mało kto słyszał. Ważnym wydarzeniem w tworzeniu albumu był koncert zagrany wspólnie z formacją Pink Freud, koncert ten zainspirował Ostrego do stworzenia także własnych próbek z żywych instrumentów, wzbogacających zebrany materiał winylowy. „Jazz, dwa, trzy” to podróż w głąb wyobraźni oraz środkowy palec po raz kolejny pokazany komercji. Autorami graficznej strony albumu są Forin (projektowanie.org) i fotograf Paweł Fabjański. Album zapakowany jest w sztywny kartonowy box, zawierający także drugi krążek stanowiący osnowę specjalnego dodatku-niespodzianki. Niespodzianki, która pozostanie tajemnicą do dnia premiery – 22 lutego 2011! (nota wydawcy)

więcej

Mateusz Krautwurst i The Positive - The Positive

Mateusz Krautwurst i The Positive - The Positive

8.0

Znamy go z "Fabryki Gwiazd" i pokazowego sprofanowania amerykańskiego hymnu przed walką Pudziana. Na swoim debiucie Krautwurst z ekipą szczęśliwie niczego nie bezcześci. Zbyt zajęty jest zabawą w polskie Jamiroquai.

Wbrew temu co może sugerować okładka i poligrafia, wstydu nie ma. Podsunięte przez zaprzyjaźnionego muzyka porównanie do ekipy Jaya Kaya ujmy rzecz jasna nie przynosi. Oznacza to, że materiał jest po soulowemu melodyjny, a do tego funkuje aż stopy pieką - bas wyrzuca na parkiet, gitarki i klawisze cmokają za nas z zachwytu. Choć nie wszystko jest tu skomponowane perfekcyjnie a przede wszystkim wystarczająco różnorodnie, aranżacje i brzmienie są w stanie wiele uratować. Nawet "Wojnę", zaczynającą się od rzewnego pianina do wtóru dźwięków burzy i uruchamiającą z miejsca wewnętrzny wykrywacz paździerza.

(INTERIA.PL)

więcej


Reklama