Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Chloe

Chloe

Catherine i David, ona jest lekarzem, on profesorem, na pierwszy rzut oka wydają się być idealną parą. Szczęśliwe małżeństwo z utalentowanym synem, wydaje się, że wiodą idylliczne życie, lecz gdy David...


Książki

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking książek 2011:

Nowe książki

Listy do córek - J. Iwaszkiewicz

Listy do córek - J. Iwaszkiewicz

8.0

W listach Jarosława Iwaszkiewicza do córek znajdziemy kilka epok: historycznych, życia jednej rodziny, życia nadawcy i adresatek. Jest to korespondencja z okresu międzywojennego, lat okupacji i PRL-u, ale wewnętrzne cezury znaczą w niej również wydarzenia rodzinne, rytm dzieciństwa, młodości, dojrzałości i starości. Iwaszkiewicz potrafił docenić i starał się pielęgnować relacje łączące go z najbliższymi. Pisał do córek z Rabki i Kopenhagi, Sandomierza i Santiago de Chile, Gorzekałów i Rzymu. Dzięki tym listom na moment lektury stajemy się również domownikami na Stawisku. Wchodzimy do domu, którego atmosferę, daleką nieraz od sielanki, kształtowały indywidualności wszystkich jego mieszkańców: Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów, ich córek, wnuków, bliższych i dalszych krewnych, przyjaciół-artystów. Listy do córek Jarosława Iwaszkiewicza są jak ten dom i ta rodzina. Zwyczajne i jedyne w swoim rodzaju.(nota wydawcy)

Gatunek:
biograficzna/listy
Tytuł:
Listy do córek - J. Iwaszkiewicz
Premiera:
28.01.2010
Autor:
Jarosław Iwaszkiewicz
Wydawca:
www.piw.pl
ISBN:
978-83-060-3217-8

Opinie krytyków:

POLITYKA.PL | Jan Strzałka

Są dziełem osobnym. Można je nazwać znakomitą powieścią epistolarną, w której czuć pazur wielkiego pisarza, odczuwającego wszystkimi zmysłami piękno, ale i marność świata.
 

Czytaj całą recenzję
8.3
Język recenzji

RP.PL | Krzysztof Masłoń

(...)zauważył nawet żartobliwie, że musi już kończyć, bo gdyby tyle co w korespondencji napisał gdzie indziej, zarobiłby przynajmniej 600 złotych. Nie doceniał siebie autor „Plejad”. Te listy są dużo, dużo więcej warte.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
7.6
Język recenzji


Reklama