Reklama

Megarecenzje - serwis agregacyjny

to nasza domena
Tworzymy pierwszy serwis agregacyjny poświęcony popkulturze. Z recenzji filmów, muzyki, gier i książek powstaje unikalny Ranking. Pokazujemy co jest  najlepsze, nie najpopularniejsze. A wszystko pod czujnym okiem Krytyka...
Czwarty pożar Teheranu - M. Kęskrawiec

Czwarty pożar Teheranu - M. Kęskrawiec

Marek Kęskrawiec spogląda na Iran oczami kupców, mułłów, studentów, inżynierów, kobiet walczących o równouprawnienie. Patrzy oczami Alego, który dwadzieścia dziewięć lat temu zapuścił wąsy na cześć Lecha...


Książki

| Sortuj po tytule | Sortuj po ocenie |

Ranking książek 2011:

Nowe książki

Farby wodne - L. Ostałowska

Farby wodne - L. Ostałowska

7.9

W 1943 roku z getta w Terezinie trafiła do obozu w Auschwitz-Birkenau Dina Gottliebova, Żydówka z Brna, utalentowana studentka akademii sztuk pięknych. Skierowano ją do malowania numerów na blokach. Kiedy ozdobiła barak dziecięcy scenkami z "Królewny Śnieżki", zwrócił na nią uwagę dr Mengele, wówczas naczelny lekarz Zigeunerlager - rodzinnego obozu cygańskiego. Potrzebował kogoś, kto malowałby portrety "mieszańców cygańskich" na potrzeby jego badań nad podrasą. W 1942 roku w rodzinie oświęcimskiego kolejarza umiera najmłodsze dziecko. Trzy dni po wyzwoleniu Auschwitz jego syn idzie do obozu po sierotę, która zastąpiłaby zrozpaczonej matce utraconą córkę. Wybiera małą dziewczynkę, węgierską Żydówkę o imieniu Ewa. Jakiś więzień daje mu w prezencie akwarele, które walają się po baraku.
W 1963 roku muzeum KL Auschwitz-Birkenau odkupiło obrazy od Ewy. W latach 70. udało się im odszukać autorkę prac. Dina Gottliebova mieszkała w Stanach, była żoną znanego Disneyowskiego rysownika Arta Babbitta. Przy okazji podróży do Paryża zajechała do Polski. Opowiedziała w muzeum o przeżyciach obozowych i poprosiła o fotografie portretów. Dostała je i zamilkła, nie odpowiadała na korespondencję z Oświęcimia - tak sprawę relacjonuje muzeum. W połowie lat 90. pani Babbitt zażądała zwrotu oryginałów...

"W Muzeum Auschwitz-Birkenau stajemy przed portretami Cyganów namalowanymi przez Dinę Gottliebovą, przeczuwamy, że musi kryć się za nimi jakaś niesamowita historia, i idziemy dalej. My, ludzie po Zagładzie, która niesie nie tylko śmierć zgładzonych, ale także inne życie ocalonych. Przypomina ono rozbitą mozaikę, której każdy kamyczek jest zaginiony w swojej prawdzie, rozłączeniu, cząstkowości. Lidia Ostałowska do jednego kamyczka dobiera drugi, szuka dalej, na żadnym nie poprzestaje, nie wyrzuca tych z początku niepasujących, każdy ceni na równi, świadoma, że tajemnica mozaiki kryje się ostatecznie w spoiwie budującym całość. Misterna praca ze ściśniętym sercem, w której trzeba zapanować nad drżeniem ręki. Dokładnie tak, jak przy malowaniu akwareli, kiedy każde pociągnięcie pędzla jest ostateczne. Farby wodne zawiązują na nowo opowieść, której przeznaczone było żyć w rozerwanych na strzępy fragmentach na różnych kontynentach i w różnych językach. Tak się podważa ostateczność Zagłady. Ta książka to jedno z największych osiągnięć polskiej szkoły reportażu".
Krzysztof Czyżewski

"Na kanwie życia więźniarki, która malowała 'Cyganów doktora Mengele', Lidia Ostałowska przedstawia historię zagłady europejskich Romów i powojenne zawirowania polityki pamięci. Farby wodne to spokojny reportaż z piekła, książka, której nie można zapomnieć".
Irena Grudzinska-Gross(nota wydawcy)

Gatunek:
literatura faktu
Tytuł:
Farby wodne - L. Ostałowska
Premiera:
14.11.2011
Autor:
Lidia Ostałowska
Wydawca:
www.czarne.com.pl
ISBN:
978-83-7536-286-2

Opinie krytyków:

WYBORCZA.PL | Tomasz Fiałkowski

I jest pytanie o sztukę - nie "po Auschwitz", jak chciał Adorno, mówiąc o poezji, ale po prostu w Auschwitz.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
8.3
Język recenzji

G-PUNKT.PL | Katarzyna Frukacz

Abstrahując jednak od samej treści reportażu, „Farby wodne” oddziałują w równej mierze za sprawą spójnej i konsekwetnej kompozycji tekstu.

Czytaj całą recenzję
Widziane okiem krytyka
7.4
Język recenzji


Reklama