Elsner wchłania świat i oddaje go w zmienionej postaci. Każdy wiersz z tej książki jest jak wykop pod nowy fundament, na którym poeta próbuje osadzić swojego bohatera, nadać mu kształt, zmusić do mówienia dorzecznych rzeczy. Ale słowo nie chce przyznać się do rzeczy, rzecz traci kształt, a fundamenty kruszeją. Zostaje pusta, lustrzana sala słów. Tak wygląda życie na antypodach. - Grzegorz Jankowicz
Antypody - istoty żyjące po wewnętrznej stronie Ziemi. Tak należałoby tłumaczyć owo greckie słowo. Są to zatem byty, które ukazałyby się naszym oczom, gdyby wywrócić tę planetę na nice, gdyby ukazać podszewkę rzeczywistości. Żyją do góry nogami, a przez to są bardziej prawdziwi. Dziwny to mit, mający niewiele wspólnego z dzisiejszą, przestrzenną wykładnią pojęcia antypodów. Strach pomyśleć: pod powierzchnią świata wre życie, które jest lustrzanym odbiciem naszego. Proszę wybaczyć dygresję. Nie szukam komfortu, jaki dałoby wypowiedzenie paru okrągłych zdań o twórczości - bądź co bądź - debiutanta. Szukam podstaw do zawarcia sojuszu. Będę się więc odwoływał do intelektualnego wyjałowienia - tak samo jak znawcy literatury korzystają ze swych narzędzi badawczych: psychoanalizy czy dekonstrukcji. Elsner jawi się jednym z autorów podprogowych. Ma za sobą całe zaplecze poezji surrealistycznej. Czyni to tę poetykę w zasadzie odporną na wszelkie próby wykładu w imię jednoznacznych treści. Jak najdalszy przeto od dufnego zarzekania się, jakobym miał rozumieć wiersze Elsnera, zgadzam się tylko dociekać, co one ze mną robią. A robią wszystko i... może jeszcze troszeczkę. To, co w każdym razie mógłbym powiedzieć o Antypodach Elsnera, wynika ze skrajnego mentalnego ogołocenia: czyżby autor w ten sposób ziścił jakiś ukryty cel? Niech nawet: uczynił to nie bez wdzięku. - Marek K. E. Baczewski (nota wydawcy)
- Gatunek:
- poezja
- Tytuł:
- Antypody - S. Elsner
- Premiera:
- 03.06.2008
- Autor:
- Sławomir Elsner
- Wydawca:
- www.biuroliterackie.pl
- ISBN:
- 97883-60602-17-1
